To pytanie, o które właściciele spierają się najczęściej, a spór zwykle dzieli się tak samo. Jedna strona mówi, że publikowanie cen odstrasza ludzi i zachęca konkurencję do podcinania stawek. Druga mówi, że ukrywanie cen marnuje wszystkim czas. Obie opisują coś prawdziwego i dlatego ten spór nigdy się nie kończy.
Użyteczna odpowiedź nie brzmi ani tak, ani nie. Brzmi tak: milczenie o cenie samo w sobie jest odpowiedzią, i zwykle nie tą, którą chciałeś dać.
Odwiedzający, który nie może znaleźć ceny, nie dochodzi do wniosku, że Twoja praca jest z wyższej półki. Dochodzi do jednego z trzech wniosków: że jest drogo, że jest skomplikowanie, albo że zaraz ktoś będzie mu coś sprzedawał. Każdy z nich kosztuje Cię zapytanie i żaden nie jest tym, co miałeś na myśli.
Najczęściej odchodzą ci, którzy byli już niemal gotowi kupić. Ktoś, kto o dziewiątej wieczorem porównuje trzy firmy, nie wyśle trzech maili z zapytaniem i nie będzie czekał. Skorzysta z tych dwóch, które coś opublikowały, i pominie tę, która nie opublikowała nic.
Ukrywanie cen nie usuwa pytania. Przenosi je do rozmowy telefonicznej, której wielu ludzi nie odbędzie.
Jeśli praca jest naprawdę standardowa, opublikuj liczbę. Strzyżenie, wymiana oleju, standardowy przegląd pieca, godzinna lekcja. Cena jest niemal dla każdego taka sama, więc jej ukrywanie tworzy tylko tarcie.
Publikacja robi tu więcej niż samo poinformowanie. Filtruje. Ktoś, kto widzi Twoją cenę i mimo to rezerwuje, już ją zaakceptował, więc rozmowa zaczyna się za tym niezręcznym momentem. To jest warte więcej niż garstka łowców okazji, których stracisz.
Większość prac fachowych nie jest standardowa. Łazienka zależy od pomieszczenia, instalacja elektryczna od domu, ogród od gruntu. Stała liczba byłaby kłamstwem, a wycena jest naprawdę potrzebna.
Widełki i tak biją milczenie. "Większość łazienek, które robimy, mieści się między $6,000 a $12,000, w zależności od płytek i tego, czy zmienia się układ pomieszczenia" mówi czytelnikowi trzy przydatne rzeczy: mniej więcej czego się spodziewać, że niczego nie ukrywasz i co naprawdę wpływa na koszt.
Ta ostatnia część odróżnia pomocne widełki od mglistych. Wyjaśnienie, co porusza tę liczbą, jest tym, co czyni ją wiarygodną.
Obawa, że konkurencja podetnie Ci ceny, jest realna, ale mniejsza, niż się wydaje. Konkurenci i tak mogą sprawdzić Twoje stawki, prosząc o wycenę, i większość z nich już to zrobiła. Naprawdę w niewiedzy pozostają Twoi klienci.
Głębszy problem z ustawianiem cen pod konkurencję jest taki, że robi z ceny jedyną rzecz, którą ktokolwiek porównuje. Jeśli Twoja podstrona pokazuje pracę, opinie i to, jak faktycznie działasz, liczba przestaje być jedyną zmienną. Podstrona bez cen i bez dowodów nie zostawia czytelnikowi nic do oceny poza tym, kto jest najtańszy, a to jest walka, której chcesz najmniej.
Niektórych prac faktycznie nie da się opisać liczbą. Napisz to wprost, w jednym zdaniu, w miejscu, w którym byłaby cena.
Wyjaśnij, na czym polega wycena, ile trwa i czy coś kosztuje. "Każde zlecenie jest inne, więc najpierw je oglądamy. Wizyta trwa około dwudziestu minut, wycena jest bezpłatna i dostajesz ją na piśmie tego samego dnia." To odpowiada na prawdziwe pytanie ukryte pod pytaniem o cenę, czyli: do czego się zobowiązuję, jeśli zapytam.
Publikuj najbardziej konkretną rzecz, która jest prawdziwa. Stałą cenę, jeśli praca jest stała. Widełki, jeśli się zmienia, wraz z powodem, dla którego się zmienia. Uczciwe wyjaśnienie, jeśli żadne z tych dwóch nie jest możliwe.
Zleceń nie tracisz przez liczbę, którą czytelnik uzna za zbyt wysoką. Tracisz je przez podstronę, która nie odpowiada na nic, i firmę, która sprawia wrażenie, że niechętnie cokolwiek mówi.
Zespół Instinctor

Używamy plików cookie, aby strona działała, aby rozumieć ruch i ulepszać Twoje wrażenia. To Ty decydujesz, na co się zgadzasz.