Opinie to najbliższa skrótowi rzecz, jaką ma lokalna firma. Decydują, czy pojawiasz się w lokalnych wynikach wyszukiwania, i decydują, czy czytający wybierze Ciebie, czy zakład obok. Większość właścicieli to wie, a mimo to ma jedenaście opinii sprzed trzech lat.
Powodem prawie nigdy nie jest to, że klienci byli niezadowoleni. Jest nim to, że nikt nie poprosił, albo poprosił w złym momencie, w sposób, który brzmiał jak żebranie.
Jest okno, i jest krótkie. Otwiera się w chwili, gdy klient jest wyraźnie zadowolony, gdy praca jest skończona i może ją zobaczyć, a zamyka w ciągu mniej więcej doby.
Poproś w tym oknie, a większość ludzi mówi tak. Poproś tydzień później, gdy uczucie zbladło, a zlecenie jest po prostu czymś, co się wydarzyło, i prosisz o przysługę. Ten sam klient, ta sama praca, zupełnie inna odpowiedź.
Jeśli masz zabrać stąd jedno: proś tego samego dnia, nie wtedy, gdy sobie przypomnisz.
Każdy dodatkowy krok gubi ludzi. "Wyszukaj nas w Google i zostaw opinię" brzmi dla Ciebie prosto, bo już wiesz, gdzie patrzeć. Dla klienta stojącego w kuchni to cztery kroki i dwie okazje, żeby się poddać.
Wyślij bezpośredni link otwierający okno opinii. Wyślij go SMS-em, bo SMS-y się otwiera. To jest różnica między jedną trzecią ludzi, którzy dochodzą do końca, a prawie nikim.
Krótko, konkretnie i bez przepraszania. Coś w stylu: "Jeszcze raz dziękuję za dziś. Jeśli masz minutę, krótka opinia bardzo nam pomaga. Oto link."
Działają tu dwie rzeczy. Nazwanie zlecenia przypomina, o czym pisać, czyli to, na czym ludzie utykają. A "jeśli masz minutę" daje łatwe wyjście, co, o dziwo, sprawia, że więcej osób mówi tak.
Nie oferuj niczego w zamian. Rabat za opinię łamie zasady każdej dużej platformy i może skończyć się usunięciem Twoich opinii razem z zaufaniem, które miały kupić.
Właściciele mają skłonność prosić tylko tych klientów, którzy się rozpływali. To daje małą liczbę entuzjastycznych opinii i profil, który wygląda na wyselekcjonowany.
Proś każdego klienta, u którego zlecenie przebiegło normalnie. Strona równych opinii na cztery i pięć gwiazdek ze zwyczajnych zleceń czyta się jako bardziej wiarygodna niż garść ekstatycznych, i buduje się szybciej, bo większość zleceń jest zwyczajna.
Przyjdzie, i znaczy mniej, niż się boisz. Idealne pięć przy czterdziestu opiniach czyta się jako podejrzane. 4.7 z kilkoma mieszanymi czyta się jako prawdziwe.
Odpowiedz raz, publicznie, krótko. Uznaj konkretny problem, powiedz, co z nim zrobiłeś, i przestań. Nie piszesz do rozzłoszczonego klienta, który już podjął decyzję. Piszesz do następnego czytelnika, który ocenia, czy jesteś firmą, która załatwia problemy jak dorosły.
Nigdy nie spieraj się o szczegóły publicznie. Będziesz mieć rację, a i tak będzie Cię to kosztowało czytelnika.
Opinie siedzące tylko w Google robią pół roboty. Te same słowa na Twojej własnej stronie uspokajają osobę, która już ją czyta, w chwili gdy decyduje się zadzwonić.
Umieść dwie lub trzy na stronie głównej blisko góry, a resztę na osobnej podstronie. Używaj prawdziwych imion i prawdziwych zleceń, gdzie możesz. Czytelnik odróżnia opinię od sloganu.
Proś tego samego dnia, SMS-em, z bezpośrednim linkiem, w jednej krótkiej wiadomości, każdego klienta, nie oferując nic w zamian. Na złe odpowiadaj spokojnie i raz. Dobre pokazuj na własnej stronie.
Instinctor wysyła prośbę za Ciebie po oznaczeniu zlecenia jako zakończone, więc prośba pada tego samego dnia, a nie wtedy, gdy sobie przypomnisz, a Twoje opinie pojawiają się na stronie bez przeklejania czegokolwiek. Częścią, której nie możemy zrobić, jest praca, która na nie zarabia.
Zespół Instinctor

Używamy plików cookie, aby strona działała, aby rozumieć ruch i ulepszać Twoje wrażenia. To Ty decydujesz, na co się zgadzasz.